14.01.2019 / Prawo
 

Prawo do bycia zapomnianym nie działa zawsze? Google odmawia, a internauci skarżą tę decyzję

  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
 
siedziba Google w Kaliforni (fot. materialy prasowe)
siedziba Google w Kaliforni (fot. materialy prasowe)

Z danych pochodzących z marca 2018 roku wynika, że Europejczycy wysłali do Google'a 665 tys. wniosków o wymazanie ich danych z wyników wyszukiwania. Zgodnie z uchwalonym przez UE prawem, każdy obywatel Unii może bowiem wnioskować o usunięcie z wyników linków prowadzących do treści, które mogą być dla niego szkodliwe. Wyszukiwarki mają z kolei obowiązek usunąć wskazane odnośniki, o ile wnioskujący odpowiednio uzasadni swoje żądania. 

W sytuacji, gdy treści dotyczą sytuacji minionych np. długu, który został spłacony (a informacja o nim negatywnie wpływa na życie danej osoby) sprawa jest stosunkowo czysta. Co innego jednak, gdy żądanie dotyczy np. usunięcia treści satyrycznych uderzających w osoby publiczne, informacji o pełnionych funkcjach, prowadzonych śledztwach czy nawet wyroków za molestowanie seksualne nieletnich - pisze serwis RP.pl. 

W takiej sytuacji znalazło się Google, które - w tych konkretnych przypadkach - odmówiło zastosowania procedury "zapomnienia". Wnioskujący zwrócili się wtedy do francuskiego urzędu ochrony danych osobowych, a - gdy ten przyznał rację Google - zaskarżyli jego decyzję do francuskiej Rady Stanu. Rada z kolei wysłała kilka pytań do TSUE, pytając m.in., czy operatora wyszukiwarki internetowej obejmuje nałożony na innych administratorów danych zakaz przetwarzania szczególnych kategorii danych osobowych (takich jak opinie polityczne, przekonania religijne lub filozoficzne czy też dane dotyczące życia seksualnego).

TSUE musi więc zdecydować, czy "wrażliwym danym osobowym" (należą do nich przekonania polityczne, religijne czy informacja o orientacji seksualnej) zawsze przysługuje większa ochrona niż interes publiczny, prawo do informacji czy wolność wypowiedzi oraz czy wyszukiwarka ma obowiązek systematycznego usuwania linków prowadzących do stron internetowych zawierających wrażliwe dane osobowe. 

Orzeczenie jeszcze nie zapadło, ale - cytowany przez RP.pl - rzecznik generalny, Maciej Szpunar, uważa, że odpowiedź TSUE powinna być w obu przypadkach twierdząca, choć - w pierwszym - przepisy dyrektywy trzeba "interpretować w sposób uwzględniający zobowiązania, kompetencje i możliwości operatora wyszukiwarki", a w drugim - usuwanie linków powinno się odbywać "z zastrzeżeniem określonych w dyrektywie wyjątków". Chodzi właśnie o odstępstwa, które są dopuszczalne w związku ze swobodą wypowiedzi.

 

  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
  • NuOrder NuOrder

    Jesteśmy partnerem marek w zakresie kompleksowych działań interaktywnych i kampanii performance. Budujemy...

    Zobacz profil w katalogu firm
  • TBMS Digital Marketing Agency TBMS Digital Marketing Agency

    Projektujemy i wdrażamy strony internetowe - m.in. sklepy, landing page, firmowe. Świadczymy usługi związane z...

    Zobacz profil w katalogu firm
  • grey tree sp. z o.o. grey tree sp. z o.o.

    Istniejemy na rynku reklamowym od 2007 r. Przez ten czas zbudowaliśmy nie tylko naszą markę, ale przede wszystkim...

    Zobacz profil w katalogu firm
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
NuOrder
 
Arrow
newsletter
Arrow
Loader
Up Down
ostatnie komentarze
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2019 interaktywnie.com. All rights reserved.