24.01.2012 / Portale / Polityka
 

Cała prawda o ACTA

  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
Paweł Szygulski, Beata Ratuszniak
 
fot. SXC.hu/ante3/CC
fot. SXC.hu/ante3/CC

Polski rząd podpisze ACTA, tak jak wcześniej zapowiadał, w czwartek 26 stycznia. W sieci trwają protesty - część stron www jest dziś zaczerniona. Planowane są również pikiety na ulicach największych miast.

Polska podpisze ACTA 26 stycznia, jak zapowiadano. W trakcie ratyfikacji planowane są jednak kolejne konsultacje społeczne oraz debata parlamentarna.

- Prezentujemy gotowość do podpisania dokumentu w wyznaczonym terminie czyli 26 stycznia. Okres jego ratyfikacji stanie się okazją do konsultacji społecznych. Nasza zgoda nie oznacza automatycznie jego przyjęcia w Polsce - powiedział Boni. - ACTA nie zmienia w żaden sposób polskiego prawa.

Bogdan Zdrojewski odpowiedział na zarzuty, że dokument został przyjęty po cichu bez konsultacji. - Niesprawiedliwe jest mówienie, że coś chcieliśmy ukryć, taka gotowość zgłaszaliśmy już w maju 2010 roku - powiedział minister kultury. Jego zdaniem dokument powinien być ratyfikowany za kilka miesięcy.

Interaktywnie.com poprosiło o opinię w sprawie ACTA Grzegorza Leśniewskiego z kancelarii prawnej Olesiński i Wspólnicy.

Grzegorz LeśniewskiSpołeczne zainteresowanie umową handlową dotyczącą zwalczania obrotu towarami podrobionymi (dalej również: „ACTA”) wywołało w Polsce ostatnimi czasy istotne zainteresowanie społeczne oraz medialne. Skala zainteresowania wydaje się w jakiejś mierze bardziej pokłosiem dyskusji i protestów, które miały miejsce w USA przy okazji prac legislacyjnych nad SOPA (czyli Stop Online Piracy Act) oraz PROTECT IP Act (czyli „Preventing Real Online Threats to Economic Creativity and Theft of Intellectual Property Act”), niż powszechnym społecznym zrozumieniem relatywnie skomplikowanych regulacji umownych.

Z punktu widzenia prawnego rozwaga przed zawarciem a następnie ratyfikowaniem umowy międzynarodowej, a taką jest ACTA, jest w pełni zrozumiała – zgodnie bowiem z art. 91 ust. 2 Konstytucji, umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową. Trzeba jednak zauważyć, że dyskusja nad ACTA w Polsce, na chwilę obecną, ma częściowo również pozamerytoryczny charakter. Wiele medialnie nośnych ocen tego aktu wywodzi się bowiem z analizy brzmienia jaki miał on w 2010 roku, czyli w trakcie trwających nad nim negocjacji. Szukając właściwej oceny konsekwencji wynikających z „implementacji” ACTA do polskiego porządku prawnego należy pochylić się nad wersją, w jakiej planowane jest/było jego podpisanie przez przedstawiciela polskiego rządu, tj. wersji zawartej w załączniku nr 1 do Uchwały Rady Ministrów nr 216/2011 z dnia 25 listopada 2011 r.

Wstępna analiza ACTA wskazuje, że w ani w prawie polskim ani unijnym nie dojdzie do radykalnych zmian, można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że na chwilę obecną żadne istotne zmiany natury systemowej mogą nie być konieczne – oba systemy realizują obowiązki nałożone przez ACTA, miejscami nawet zdecydowanie bardziej restrykcyjnie.

Dodatkowo należy zwrócić uwagę, że ACTA wielokrotnie odwołuje się właśnie do ustawodawstwa krajowego jeżeli chodzi o faktyczny zakres jej stosowania. Przede wszystkim, zgodnie z art. 3 ACTA to ustawodawstwo państwa-strony określa, które prawa własności intelektualnej podlegają ochronie i w jakim zakresie. Ponadto, szereg postanowień ACTA przewiduje stosowanie zasady proporcjonalizmu, tzn. odpowiedniego dobierania środków do zdarzeń. I tak na przykład art. 27 ust. 3 ACTA dotyczący problemów środowiska cyfrowego, choć zobowiązuje strony umowy do dążenia do wspierania wspólnych wysiłków przedsiębiorców na rzecz skutecznego zwalczania naruszeń ich praw, to nakazuje jednocześnie zachowanie zgodnej z prawem konkurencji i poszanowanie zasad takich jak wolność słowa, sprawiedliwy proces i prywatność.

Niezależnie od powyższych wniosków nie można nie zwrócić uwagi, że ACTA również w aktualnym - mniej restrykcyjnym od zaproponowanego pierwotnie - brzmieniu stanowić może narzędzie ograniczające wolność słowa oraz ewentualne zagrożenie dla przedsiębiorców, w zakresie w jakim próbuje nałożyć się na nich nowy zakres nieuzasadnionych ekonomicznie obowiązków.

Niezależnie od zagrożeń płynących dla wolności słowa oraz niebezpiecznych gospodarczo nowych obowiązków dla dostawców usług internetowych mogących potencjalnie płynąć chociażby z interpretacji art. 27 umowy, w celu przeprowadzenia efektywnego i merytorycznego dialogu warto jednak rozważyć przeprowadzenie w pierwszym kroku pogłębionego merytorycznie dialogu społecznego ze szczególnym uwzględnieniem analizy zmian i następstw będących konsekwencją ACTA.

Nie oceniając natomiast zakresu (nie)przeprowadzonych rzetelnie konsultacji społecznych, można szukają pozytywnych aspektów zaistniałej sytuacji zwrócić uwagę, że kultura prac legislacyjnych nad ACTA wywołała istotny wzrost zainteresowania treścią jej postanowień i automatycznie zwiększenie prawnej świadomości obywateli naszego społeczeństwa.

Strony rozrywkowe protestują

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które analizowało skutki prawne zawarcie umowy przez Polskę, przekonuje, że ACTA nie wprowadzi żadnych zmian w regulacjach, które już obowiązują w Polsce i na terenie Unii Europejskiej. To jednak nie przekonuje właścicieli stron rozrywkowych, którzy od północy protestują. Nie działają Wykop.pl, Kwejk.pl, Demotywatory. Łącznie odwiedza je około 4 miliony użytkowników miesięcznie.

- Protestujemy przeciwko sposobowi, w jaki ACTA jest wprowadzana. Przeciwko temu, że dopiero po atakach zaczną się szerokie konsultacje społeczne. To jednocześnie inny protest, niż Anonymous, bardziej pokojowy - tłumaczy Michał Białek, dyrektor operacyjny Wykop.pl, serwisu który jest jednym z inicjatorów akcji. - Kierunek legislacji może pójść w takim kierunku, że właściciele serwisów internetowych będą zmuszeni przekazywać dane osobowe użytkowników innym podmiotom bez sądowego rozstrzygnięcia, czy użytkownik naruszył prawo.

O zmianę zapisów apeluje również grupa Allegro. Zdaniem ekspertów serwisu aukcyjnego, ACTA ogranicza firmom swobody ekonomiczne, a także opiera się nie na domniemaniu niewinności, a na domniemaniu łamania prawa. Allegro zmieniło logo serwisu, dodając do niego znaczek "Stop ACTA".

- Z naszej wieloletniej praktyki nie wynika, by rozwiązaniem powyższych problemów było przystąpienie przez Polskę do umowy handlowej dotyczącej zwalczania obrotu towarami podrobionymi, ACTA, w jej aktualnym brzmieniu - zapewnia Przemysław Budkowski, dyrektor serwisu Allegro.pl. Jednocześnie wskazuje, że w praktyce handlu elektronicznego może się okazać, że osoba występująca z roszczeniem, w oparciu o udzielone jej narzędzia prawne, może utrudniać prowadzenie działalności gospodarczej przez inne podmioty.

Bardziej radykalnie protestuje księgarnia Helion.pl.

- Nasze aktualne doświadczenia wskazują, że ograniczenia nie zmniejszają skali piractwa. Wręcz przeciwnie. Helion udostępnia część swoich zasobów w internecie za darmo, rezygnujemy z kłopotliwych zabezpieczeń przy e -bookach - mówi Grzegorz Schwarz, dyrektor marketingu księgarni Helion.

Negatywnie dokument zaopiniował również Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. Inspektor zwraca uwagę na konsekwencje, wynikające z faktu, że ACTA dotyczy praw i wolności określonych w konstytucji.

- Nie jestem przeciwnikiem zwiększania praw własności intelektualnej. Uważam, że to jest bardzo ważna kwestia, która powinna być regulowana. Natomiast, co mi się nie podoba, to przede wszystkim to, że jeżeli chodzi o ACTA nie została przeprowadzona na ten temat debata - powiedział w poniedziałek PAP Wojciech Wiewiórowski.

W opinii dla Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji GIODO twierdzi, że "na osoby fizyczne, osoby prawne i inne jednostki organizacyjne nakładane będą nieznane dziś prawu polskiemu obowiązki ujawnienia danych osobowych osób fizycznych podejrzewanych o naruszenie norm konwencyjnych".

Ponad 4 tysiące internautów zapowiedziało, że zbierze się w środę we Wrocławiu pod gmachem Urzędu Wojewódzkiego. Pikieta została zgłoszona w Urzędzie Miejskim. W najbliższą środę protesty odbędą się również w innych miastach. W Warszawie pierwsza pikieta zaplanowana jest jednak już na wtorek - pod lokalnym biurem parlamentu Europejskiego , druga - pod Pałacem Prezydenckim - na środę. Udział na Facebooku potwierdziło 30 tysięcy w jednym i 31 tysięcy osób w drugim wydarzeniu. Po 4 tysiące osób zapisało się na podobne pikiety w  innych miastach, między innymi w Szczecinie, Krakowie, Łodzi czy Bydgoszczy.

 

 

Unia Europejska odpowiada na najczęstsze pytania na temat ACTA

Pobierz plik PDF (wersja angielska)

Przeczytaj dokument ACTA po polsku

  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
  • NuOrder NuOrder

    Jesteśmy partnerem marek w zakresie kompleksowych działań interaktywnych i kampanii performance. Budujemy...

    Zobacz profil w katalogu firm
  • grey tree sp. z o.o. grey tree sp. z o.o.

    Istniejemy na rynku reklamowym od 2007 r. Przez ten czas zbudowaliśmy nie tylko naszą markę, ale przede wszystkim...

    Zobacz profil w katalogu firm
  • TBMS Digital Marketing Agency TBMS Digital Marketing Agency

    Projektujemy i wdrażamy strony internetowe - m.in. sklepy, landing page, firmowe. Świadczymy usługi związane z...

    Zobacz profil w katalogu firm
Komentarze (6)
Elektro Devil
1. Elektro Devil, 90.156.28.*, 24.01.2012 / 08:06
Za głupotę większości głosujących na PO, zapłacą znowu wszyscy. Takie są niestety wady demokracji
Czepiacz
2. Czepiacz, 193.105.75.*, 24.01.2012 / 08:23
Czegoś w wypowiedzi i Boniego nie rozumiem:
"Okres jego ratyfikacji stanie się okazją do konsultacji społecznych." - konsultacje społeczne po podpisaniu dokumentu? To przypomina debatę o sensie rozwodu po jego dokonaniu się....
"Nasza zgoda nie oznacza automatycznie jego przyjęcia w Polsce" - to po co podpisywać i podgrzewać atmosferę?
"ACTA nie zmienia w żaden sposób polskiego prawa" - to po co w ogóle podpisywać?
konstytutywny
3. konstytutywny, 83.31.126.*, 24.01.2012 / 09:13
az nie chce sie czytac tych pseudointelektualnych wywodow. Jaka swiadomosc prawna spoleczenstwa? Czlowieku mamy XXI wiek a oni chca ocenzurowac internet, przeforsowali jeden z najbardziej restrykcynych projektow bez jakichkolwiek konsultacji - mimo zapewnien Boniego ze takie sie odbeda - od ponad 1,5 roku rozne organizacje o te konsultacje juz zabiegaja. A dzisiaj Pitera w radio mowi, ze nikt nie bedzie oglaszal teraz konsultacji bo w czwartek podpisuja, a musi byc zachowany odpowiedni termin do przeprowadzenia konsultacji... - czy to jest PRAWNA ŚWIADOMOŚĆ SPOŁECZEŃSTWA ??? KPINA!
Adam Polo
4. Adam Polo, 85.222.86.*, 24.01.2012 / 09:27
Temat jest bulwersujący, komentarz Roberta Gwiazdowskiego na jego blogu tak trafny i rzeczowy, że zerżnąłem (temat, nie autora :-) i wklejam poniżej:

"Co to za tajemnice się w tych „actach” kryją? Jeśli chodzi o przepisy prawa materialnego to nic szczególnego. Same tak zwane „klauzule generalne” i to jeszcze deklaratoryjne. W zakresie ochrony „praw własności intelektualnej” nie ma w owych „actach” niczego takiego, czego nie ma już w prawie polskim. Z małymi tylko wyjątkami.

Ale z klauzulami generalnymi to jest pewien problem. Za komuny odmowę wydania paszportu można było otrzymać z powodów wymienionych w ustawie. Ostatni z punktów brzmiał: „i z innych ważnych przyczyn”.

W Rozdziale II w Sekcji 1 ACTA jest Artykuł 6, który zapewnia „dostępność środków doraźnych zapobiegających naruszeniom i środków odstraszających od dalszych naruszeń” oraz stanowi, że żadne postanowienie umowy „nie może być interpretowane w taki sposób, aby nakładało na Stronę wymóg pociągania swoich urzędników do odpowiedzialności za działania podjęte w związku z wypełnianiem ich urzędowych obowiązków”. Po co więc nasz rząd tak się trudził w poprzedniej kadencji z nakładaniem na urzędników odpowiedzialności za skutki ich bezprawnych decyzji? Na mocy umowy ACTA żadna odpowiedzialność im nie grozi.

W tym samym Rozdziale w Sekcji 4 jest Artykuł 9 który przewiduje, że określając kwotę odszkodowania organy sądowe muszą brać pod uwagę „przedstawionego przez posiadacza praw jakiegokolwiek zgodnego z prawem obliczenia wartości, które może obejmować utracone zyski, wartość towarów lub usług, których dotyczy naruszenie”. Jakiegokolwiek?

Co do zasady nie mam nic przeciwko, tylko dlaczego odszkodowanie za spowodowanie czyjejś śmierci lub kalectwa ma nadal odbywać się według polskich standardów, a odszkodowanie za naruszenie własności intelektualnej według standardów amerykańskich?

Podobnie jest z wynagrodzeniem pełnomocnika. „Każda strona przewiduje możliwość nakazania aby strona przegrywająca wypłaciła stronie wygrywającej kwotę stosownych honorariów pełnomocnika procesowego”. Czy polski rząd wie ile wynoszą takie honoraria? I znowu nie mam nic przeciwko, ale dlaczego tylko w sprawach objętych umową? Dlaczego honorarium polskiego adwokata broniącego niesłusznie oskarżonego biznesmena nie miałoby wynieść tyle samo, ile honorarium amerykańskiego adwokata broniącego przed polskim sądem prawa własności intelektualnej swojego klienta?

Jest też Art. 12, który brzmi tak:

„Każda strona przyznaje swoim organom sądowym prawo zastosowania środków tymczasowych bez wysłuchania drugiej strony w stosownych przypadkach, a szczególności, gdy jakakolwiek zwłoka może spowodować dla posiadacza praw szkodę nie do naprawienia lub gdy istnieje możliwe do wykazania niebezpieczeństwo, że dowody zostaną zniszczone (…) Każda Strona przyznaje swoim organom sądowym prawo do podejmowania natychmiastowego działania w odpowiedzi na wniosek o zastosowanie środków tymczasowych…” Bez wysłuchania drugiej strony? No ładnie towarzysze, ładnie!

W Art. 28 jest taki oto pasus: „Każda strona ma wspierać „tworzenie i utrzymanie formalnych i nieformalnych mechanizmów, takich jak grupy doradcze, w ramach których jej właściwe organy mogą poznać opinie posiadaczy praw i innych odpowiednich zainteresowanych stron”. Nieformalne mechanizmy? W państwie prawa???

Na mocy Art. 36 powołany został „Komitet ACTA”, który będzie „dokonywał przeglądu wdrażania i funkcjonowania umowy” oraz „rozważał kwestie związane z jej rozwojem”. Każda Strona ma być reprezentowana w Komitecie – ale autorzy nie przewidzieli jak. Należy domniemywać, że każda ma po jednym przedstawicielu, ale nie jest to jasno wyartykułowane. Ciekawostką jest, że nie wiadomo kto pokrywał będzie koszty działania Komitetu. Uznano ten szczegół za nieważny??? Ale Komitet ACTA zalicza się chyba do tych „formalnych”. Więc tym bardziej ciekawe, jakie to będą „nieformalne”?

Artykuł 31 stanowi, że „Każda Strona wspiera przyjmowanie środków wzmacniających świadomość społeczną w zakresie znaczenia poszanowania praw własności intelektualnej oraz szkodliwych skutków naruszeń praw własności intelektualnej”. Czyżby „Strony” zobowiązywały się tym samym do szczególnego promowania przykazania siódmego, ale tylko w zakresie własności intelektualnej? A co z pozostałymi rodzajami własności i pozostałymi przykazaniami?

Ale to wszystko to „pikuś”. Moim zdaniem najistotniejszy jest Artykuł 27, który przewiduje, że „każda Strona zapewnia w swoim prawie dostępność procedur dochodzenia i egzekwowania, tak aby umożliwić skuteczne działania przeciwko naruszaniu praw własności intelektualnej, które odbywa się w środowisku cyfrowym w tym doraźne środki zapobiegające naruszeniom i środki odstraszające od tych naruszeń (…) które może obejmować bezprawne wykorzystanie środków powszechnego rozpowszechniania w celu dokonania naruszeń…”

Umowa nie określa co jest, a co nie jest „własnością intelektualną” – bo często o to właśnie toczą się spory. Ostatnio toczył się taki o kolor podeszwy butów!

Czym innym jest sytuacja, gdy ktoś w garażu na koszulki naszywa trzy paski – co przez lata było nagminnym naruszaniem praw Adidasa, a czym innym jest próba tworzenia, na przykład, nowych lekarstw, które mogą, ale wcale nie muszą, naruszać cudze patenty, albo rozpowszechniania różnych treści. Bo jak ktoś z Państwa wrzuci niniejszego posta na Wykop, albo na Face, to na podstawie literalnego brzmienia tak skonstruowanego przepisu przysługiwać mi będzie prawo wsadzenia Was do ciupy! I jeszcze mogę wziąć sobie amerykańskiego adwokata i będziecie musieli ponieść koszty jego honorarium.

A jak podam link do jakiejś strony nie wiedząc, że jej administrator „dokonał naruszenia” to mogą wpaść mi do chałupy „bez wysłuchania” moich racji i zarekwirować laptopa. I proszę nie zapewniać, że tego na pewno nie zrobią. Bo jak mogą, to kiedyś w końcu zrobią.

Podobno to na Węgrzech miał miejsce konstytucyjny „zamach stanu”! Ciekawe czy Orban ratyfikuje umowę ACTA?"
SztukaReklamy
5. SztukaReklamy, 83.20.131.*, 24.01.2012 / 13:43
Nie dla ACTA
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
NuOrder
 
Arrow
newsletter
Arrow
Loader
Up Down
ostatnie komentarze
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2019 interaktywnie.com. All rights reserved.