22.05.2013 / Wywiady
 

"20 metrów kwadratowych Łukasza" podbija sieć. Jak zdobył miliony widzów?

  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
 
fot.: Natalia i Marcin Kontraktewicz, na zdjęciu Łukasz Jakóbiak
fot.: Natalia i Marcin Kontraktewicz, na zdjęciu Łukasz Jakóbiak
Interaktywnie.com: Wie Pan, co to są jarząbki?

Łukasz Jakóbiak, twórca programu na YouTube 20 metrów kwadratowych Łukasza: Nie, a powinienem?

Paszteciki z nich to podobno ulubiona potrawa Magdy Gessler. W takim razie czym dała się skusić, żeby przyjść na wywiad? Krewetkami? To jej druga słabość.


Zdecydowanie nie. Magda się zgodziła, ale musiałem się o nią starać ponad pół roku. Była bardzo zajęta i kontakt był nieco utrudniony, ale to oczywiste w natłoku jej zajęć. Zresztą to ona przyniosła mi całą masę prezentów do domu.


Co Pan dostał?

To było kilka dni przed Wielkanocą, więc dostałem m.in. mazurka.

A znanej restauratorce nie przeszkadzało plastikowe krzesło? Wiadomo przecież, że Magda Gessler przywiązuje dużo uwagi do detali.

Nie. To było bardzo miłe spotkanie. Nawet kiedy zabrakło wody, to Magda stwierdziła, że nic się nie stało.

Czyli jej wizerunek w mediach jest zakłamany? Niedawno wybuchła afera, bo podobno Magda Gessler była arogancka i czepiała się szczegółów w jednym z hoteli.

Trzeba pamiętać, że media kreują to co chcą. Po moim programie wiele osób stwierdziło, że Magda wypadła bardzo naturalnie. To jest problem dzisiejszych czasów. Ludzie w dużej mierze czytają coś i nie są w stanie zweryfikować, czy ja na przykład w jakiejś odpowiedzi się śmiałem, czy też nie. A to, jeśli chodzi o artykuły, ma ogromne znaczenie. Wystarczy do takiej odpowiedzi dodać odpowiedni tytuł i już zmienia się całkowicie wydźwięk komentarza.

A ile musiał Pan zapłacić Dodzie, żeby przyszła do programu?

[śmiech] Skąd taka teza?

Podobno za mniej niż 1500 złotych nie chce rozmawiać.

W moim przypadku to nieprawda. Zapytałem po prostu czy przyjdzie do programu, bez propozycji zapłaty.

Tak od razu się zgodziła?

Powiedziała, że jak ją zaskoczę to przyjdzie.

Czym w takim razie zaskoczył Pan Dodę?

Zaproponowałem, żeby przyszła do mojego domu przez okno. Zgodziła się, co widać w wywiadzie. To jednak był program na cele społeczne – dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Musieliśmy zrobić duży szum wokół tego. Stąd moja propozycja.


Zobacz jak Doda przychodzi na wywiad do programu 20 metrów kwadratowych Łukasza:


A Sara May odzywa się do Pana?

Nie.

To nie była przyjemna rozmowa.

Dziwi mnie to, bo byłem dla niej bardzo miły. Chciałem zweryfikować, czy ona faktycznie jest taką negatywną postacią jak media ją kreują. Jak Pan widział, nie dało się z nią rozmawiać, nie odpowiadała na pytania.

Zarzuciła Panu brak przygotowania i wyszła.

To nie do końca tak. Mój zwrot ile wydałaś płyt, był podbiciem pytania poprzedniego, zironizowanie na zasadzie koleżanko, niewiele zrobiłaś. Ona od razu się podniosła i wyszła, dopiero potem stwierdziła, że jestem nieprzygotowany, a nie dała mi dokończyć rozmowy.

Czyli kwiatów z przeprosinami jej Pan nie wyśle?

Jako kobiecie mógłbym wysłać. Czemu nie. Ale jako osobie, która krzywdzi innych, zdecydowanie nie.

Wywiad z Sarą May:



Z tego co mówił Pan w jednym z wywiadów, przy produkcji 20 metrów pracuje kilka osób. Czyli nie jest to kompletna amatorka kręcona telefonem komórkowym? Wszystko jest dokładnie zaplanowane.

Nie do końca. Oprócz mnie na planie jest tylko jedna osoba, która zajmuje się dźwiękiem, zdjęciami na koniec i obsługą trzech telefonów komórkowych, dzięki którym program jest nagrywany.

Trochę dziwne, bo w czołówce programu widać jednak kilka profesjonalnych lustrzanek cyfrowych.

One były wypożyczone na potrzeby zrobienia czołówki. Zresztą w wielu programach można zauważyć, jak gdzieniegdzie w kadr wkrada się telefon komórkowy.

A na ile te wywiady są wyreżyserowane?

Do każdego się przygotowuję, robię reaserch i układam pytania. Reszta jest spontaniczna. Materiały wyreżyserowane nie mają racji bytu. To wcześniej czy później wychodzi. Najlepiej sprzedają się rzeczy zrobione spontanicznie. Zresztą wyreżyserowany program nie jest w moim typie prowadzenia.

Trudno mi jednak uwierzyć, że nie stoi za Panem wielkie studio.

Była już u mnie cała masa redaktorów, którzy chodzili po mieszkaniu i upewniali się, czy ja naprawdę tutaj mieszkam. Zresztą powiem szczerze. Dopiero teraz dociera do mnie to, co się dzieje wokół mnie. Mówię o nominacji do Wiktorów i oglądalności programu. Zdarzało się też zresztą, że dziennikarze zaglądali mi do lodówki, czy też szafki z bielizną sprawdzając, czy faktycznie mieszkam w tej ciasnej kawalerce. Dla mnie to śmieszne, bo to jest mój dom.


Kontrowersyjny projekt twórcy Kwejka
wywoła burzę w sieci?
Lana del Rey też zaczynała udając amatorkę. Dziś się okazuje, że to była ściema. Ale gwiazdą została, tak jak zaplanowała.


Mój plan jest taki, że program będzie cały czas emitowany w internecie. Zamierzam z czasem przyjść do telewizji. Dostałem już propozycje i mogłem się pojawić na ekranie już w lutym. Nie zdecydowałem się jednak na warunki, bo to nie były formaty, które mi odpowiadają. Poza tym było dla mnie za wcześnie.

Od kogo dostał Pan propozycje?

Od większości telewizji, które są w naszym kraju. Oprócz Jedynki.

Zamiast dawać twarz innym produkcjom, woli Pan przenieść 20 metrów do TV?

Nie. Nigdy nie przeniosę tego programu do telewizji. Mam sporo pomysłów na coś nowego, ale w tej chwili nie chcę o tym mówić.

Pieniądze z TV Pana nie kuszą?

O pieniądzach nie będę rozmawiać.

Ale żyć z czegoś Pan musi.

Najpierw zrobiłem ten program z pasji, chciałem po prostu stworzyć coś ciekawego. Całość się rozrosła i dzięki temu prowadzę też programy motywujące. 20 metrów kwadratowych pozwoliło mi się wypromować i poznać blogosferę. W nowym projekcie - hashnet zrzeszam więc blogerów i w związku z tym pośredniczymy między blogerami a reklamodawcami. Tworzę też nową markę kosmetyków liley.pl. Zawsze chciałem pracować nad własną marką, stąd wspólny pomysł z profesjonalistami na markę kosmetyczną.

A propos marek w internecie. W Pana programie aż się prosi, żeby użyć productplacementu i z tego też mieć korzyści.

Trochę tego już u mnie jest. Współpracuję z kilkoma markami.


Przekleństwa to przyszłość internetu.
K...a ma już ponad 40 znaczeń
Chętnie przychodzą do programu, który ogląda 10 razy mniej ludzi niż Kubę Wojewódzkiego? Gdzie w takim razie jest maksimum oglądalności programu w sieci na kanale YouTube?


Najlepszy wynik udało mi się osiągnąć w wywiadzie z Dodą – około miliona wyświetleń na wszystkich kanałach. Większość odcinków ma jednak ponad 100 tysięcy, ale są też takie, które mają po 300 tysięcy. Wszystko jednak zależy od tego, co jest w materiale. Najwięcej widzów mają w końcu 30 sekundowe filmy, a moje kilkanaście minut.

Maksymalna widownia takich programów to...

Jakieś 2-3 miliony to maksimum.

Już teraz ma Pan więcej wyświetleń niż naczelna trenerka wszystkich Polek, czyli Ewa Chodakowska. Łatwiej dzięki temu jest zaprosić celebrytów do programu?

Z pewnością. Niektórzy nawet sami już się zgłaszają.

Kto taki? Kogo zobaczymy w następnych programach?

Tych sam zaprosiłem, w tym momencie profesor Lew Starowicz, później Maciej Musiał, Wiesław Godzic, zgodził się także Krzysztof Materna, Martyna Wojciechowska i Agnieszka Szulim.

Po takich gościach przyjęcie zaproszenia przez Martę Grycan będzie bardziej realne? Unika Pana i podobno jest obrażona.

Trudno stwierdzić. Pani Marta ma żal o rzeczy, które były wypowiedziane przez gości w moim programie na jej temat. Na przykład Tomasz Jacyków ostro skrytykował. Niestety nie dociera do niej, że to nie moje słowa. Trzeba stąpać mocno po ziemi, a to jest jakieś nieporozumienie.

Czyli jednak na przyjęcia zaproszenia nie ma co liczyć?

Lubię ratować upadające gwiazdy, ale chciałbym też pomagać wschodzącym, albo po prostu celebrytom, którzy coś ciekawego wnoszą do showbiznesu.

Łukasz Jakóbiak:


Urodzony 24 czerwca 1983 roku w Kozienicach – polski dziennikarz, prezenter. Jest twórcą i zarazem prowadzącym cieszącym się ogromną popularnością programu na YouTube 20 metrów kwadratowych Łukasza. Do kawalerki w której mieszka, zaprasza największe gwiazdy polskiego showbiznesu. Program nagrywany jest wyłącznie trzema telefonami komórkowymi.

W pierwszym sezonie wyemitowano 45 rozmów z m.in.: Dorotą Wellman, Natalią Siwiec, Piotrem Najsztubem, Ryszardem Kaliszem, Nergalem, dr. Joanną Heidtman, czy Krystyną Koftą. Gościem pierwszego programu był stylista Tomasz Jacyków, a największą popularnością widzów cieszył się odcinek z Dorotą Rabczewską, Dodą.

Ponadto w 2013 roku został nominowany do nagrody Wiktory 2012 w kategorii Odkrycie Telewizyjne Roku. Wcześniej zasłynął z ciekawej akcji. W 2010 roku powiesił olbrzymie CV i list motywacyjny w formie billboardów przed wejściem do siedziby EMI Music Poland, w której to firmie chciał pracować.
  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: 20 metrów kwadratowych, wywiad, youtube, Łukasz Jakóbiak


wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
  • NuOrder NuOrder

    Jesteśmy partnerem marek w zakresie kompleksowych działań interaktywnych i kampanii performance. Budujemy...

    Zobacz profil w katalogu firm
  • TBMS Digital Marketing Agency TBMS Digital Marketing Agency

    Projektujemy i wdrażamy strony internetowe - m.in. sklepy, landing page, firmowe. Świadczymy usługi związane z...

    Zobacz profil w katalogu firm
  • grey tree sp. z o.o. grey tree sp. z o.o.

    Istniejemy na rynku reklamowym od 2007 r. Przez ten czas zbudowaliśmy nie tylko naszą markę, ale przede wszystkim...

    Zobacz profil w katalogu firm
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
NuOrder
 
Arrow
newsletter
Arrow
Loader
Up Down
ostatnie komentarze
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2019 interaktywnie.com. All rights reserved.