23.10.2013 / Wywiady
 

Reklama w sieci głównie irytuje. Czy RTB ma szansę to zmienić?

  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
 

RTB, czyli real-time bidding to nowy model sprzedaży reklamy w internecie, umożliwiający precyzyjne dotarcie do pojedynczego użytkownika. O tym, jak zweryfikuje on polski rynek opowiada Jakub Cyran, Head of Business w GO.PL, w otwartej platformie RTB.

Interaktywnie.com: W branży, gdy tylko pojawia się coś nowego, każdy krzyczy „rewolucja”, a potem niewiele się zmienia. RTB ma szansę? Czym różni się od reklamy kontekstowej.

Jakub Cyran, head of business GO.pl: RTB jest odpowiedzią na obecne problemy reklamy internetowej. Wcześniej kupowaliśmy reklamy w tysiącach odsłon i mogliśmy mieć tylko nadzieje, że użytkownicy, którzy je zobaczą, będą zainteresowani naszym produktem. Dzięki RTB kupujemy pojedynczą odsłonę dla danego użytkownika. Jeśli połączymy to z danymi na jego temat, na przykład intencjami zakupowymi albo porzuconymi koszykami, możemy bardzo precyzyjnie docierać z przekazem do odbiorców. Przykładowo: szukałaś w porównywalce pralki. Reklamy, które potem zobaczysz, będą informować cię o cenach, promocjach tej konkretnej pralki lub podobnych urządzeniach ze sklepów AGD, a można do tego dołożyć informację o darmowej dostawie. Jest ogromne prawdopodobieństwo, że w taką reklamę klikniesz, bo jeżeli cena będzie atrakcyjna, to co to za różnica czy pralkę wniesie kurier czy panowie ze stacjonarnego sklepu? Reklama kontekstowa bierze pod uwagę treść strony, na której jest wyświetlana. Strona o Grecji może zawierać reklamy biur podróży oferujących wycieczki właśnie do Grecji. W modelu RTB możemy dotrzeć do tych samych osób tylko na innych stronach, tam, gdzie jest taniej. Te same osoby, ta sama reklama tylko kilka razy taniej.

Kupujemy więc konkretnego użytkownika, a nie miejsce?

Miejsce się nie liczy. O nim mówią tylko najwięksi wydawcy, którzy sprzedają swoją powierzchnię w starym modelu. Reklamodawca chce dotrzeć do użytkownika, żeby sprzedać produkt. Jakie ma znaczenie, gdzie tego użytkownika znajdzie?

Jak działa RTB?

W momencie, gdy użytkownik wchodzi na stronę, na której jest np. Google AdSene to DoubleClick by Google wysyła zapytania do swoich partnerów czy chcą wyświetlić mu reklamę. Mają odesłać cenę i kod emisji. Jeżeli wygrają licytację to zapłacą drugą cenę + 0,1 gr.

Aby łatwiej było podjąć decyzję, czy brać udział w licytacji to tacy partnerzy jak GO.PL otrzymują od Google dokładny adres url i geolokalizację, czyli informacje, gdzie ta osoba się znajduje. Dzięki temu można zobaczyć, że licytujemy np. reklamę dla osoby z Warszawy, która czyta właśnie artykuł "Jak wybrać odpowiednie przedszkole?" Wtedy platforma sprawdza, czy ma odpowiednie reklamy dla tej osoby i ile może za nie zapłacić. Wszystko dzieje się w maksymalnie 100 ms.

Dla wydawców ogromny. Czy zarabiający na sprzedaży reklam w starym modelu powinni się obawiać?

Na pewno powinni o tym pomyśleć. Wcześniej było dość wygodnie. Jeśli mieli duży ruch, prędzej czy później przychodził duży klient, kupował miliony odsłon i było fajnie. Teraz, jeśli nie mamy użytkowników, który w internecie kupują, to te zarobki będą uciekać. Z drugiej strony serwisy, które nie mają wielkiego ruchu, ale ten który jest, przekłada się na sprzedaż - zarobią więcej.

RTB da szansę zarobić serwisom, które mają bardzo wąsko określoną grupę odbiorców?

Przede wszystkim zweryfikuje rynek. Jeśli ktoś zarabia dużo, ale tak naprawdę ma śmieciowy ruch...

Śmieciowy?

Śmieciowy, czyli bezwartościowy dla reklamodawcy. Gdy użytkownicy nie są zupełnie zainteresowani reklamami, nie klikają w nie, nie kupują w sklepach internetowych, a jedynie szukają plotek o celebrytach.

Czyli zdecydowana większość. Reklam przecież nie znosimy i z trudem akceptujemy zależność pomiędzy nimi a darmową treścią.

Ja zarabiam na życie dzięki reklamom, a sam mam AdBlocka, dlatego, że reklamy nie są do mnie dopasowane. One muszą dawać użytkownikom konkretne korzyści. Jeśli użytkownik jest na etapie poszukiwania konkretnego produktu i zobaczy reklamę, która poinformuje go o tym, że ten produkt w danym sklepie jest na przykład w promocyjnej cenie, to dlaczego mam nie kliknąć? Dzięki tej informacji, oszczędzam i czas, i pieniądze. Reklamy w modelu RTB mogą też wspomagać cross-selling. Jeśli kupuję na przykład karmę dla zwierzaka, to po jakimś czasie się ona skończy. GO.PL może w odpowiednim momencie wyświetlić reklamę sklepu, w którym ją kupiłem. Na reklamie zobaczę tekst w rodzaju „Czy Twojemu kotu nie kończy się karma?” Mało prawdopodobne, że bez tego pamiętałbym nawet nazwę sklepu, w którym kupiłem ją poprzednio.

To jednak może być irytujące. Po wizycie na stronie na przykład Zalando, przez wiele dni nie można się uwolnić od butów, na które ledwie rzuciliśmy okiem.

Case Zalando jest moim zdaniem negatywnym przykładem. Użytkownik może obawiać się ponownie wejść do tego sklepu, żeby go znowu nie zaczęły bombardować reklamy. Kilku moich znajomych wspominało mi o tym sklepie i nie byli tym zbytnio zachwyceni. My staramy się działać w szerszym kontekście. Nie ograniczamy się tylko do użytkownika, który był w sklepie i złożył zamówienie albo tylko oglądał produkty. Widzimy, co robił przed i po tej wizycie. Dzięki temu, możemy wiedzieć, dlaczego wszedł do tego sklepu i czy faktycznie jest zainteresowany zakupem. Jeśli ktoś szuka w środę albo czwartek samochodu do wynajęcia na weekend, to w poniedziałek reklama wypożyczalni aut nie ma już sensu. Są jednak sklepy, które bardzo mocno chcą się wbić w umysły użytkowników i stosują remarketing bez żadnych cappingów. Myślę, że to jednak niedługo się skończy, bo takie działanie po prostu wkurza.

NA DRUGIEJ STRONIE CZYTAJ, CZY ROZPOWSZECHNIENIE RTB OZNACZA MNIEJ REKLAM.

Przejdź na kolejne strony artykułu:
1 | 2 |
  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: reklama w internecie, rtb


wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Komentarze (1)
rednask
1. rednask, 155.133.31.*, 09.06.2017 / 00:25
myślę że to właśnie powinno się zmienić reklamy które na s nie interesują ryją sie do stron ,telefonów ,domów , w rożnej postaci . Koniec z reklamami a trzeba właśnie gdy czegoś szukamy mieć pod ręką dane reklamy - mało tego sami szukamy czy jakiś produkt jest dobry co piszą w reklamach i jak go oceniają ludzie - A gdy szukamy wiertarki a nagminnie powtarzają się kosiarki to odechciewa się kupować i adblock on :)
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
6ix
 
Arrow
newsletter
Arrow
Loader
Up Down
ostatnie komentarze
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2017 interaktywnie.com. All rights reserved.