"Standardy przetargowe" czyli Sfinks w hipermarkecie

  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
Karpisz Joanna
Dodał: Karpisz Joanna
Communication Specialist/Copywriter
 

Ostatni IAB Update zakończył się panelem dyskusyjnym na temat standardów przetargowych. Kwestia dość problematyczna, myślę sobie - nareszcie się dowiem!

 

Nareszcie dowiem się, co mają w tej sprawie do powiedzenia Klienci... i co? I wszystko popsuł catering.

A obraz standardów przetargowych, jaki wyłonił się podczas rozmowy panelistów na ostatnim IAB Update, wygląda moim zdaniem mniej więcej tak (ciekawe, czy też to znacie?):

 

Przychodzi Sfinks do hipermarketu i mówi:

- Jestem Sfinksem, trochę lwem, trochę człowiekiem, czasem wyrastają mi skrzydła – zależy od regionu. Jestem piękny i potężny i wszyscy pragną mnie zobaczyć. Zgadnijcie, co i w jakim celu chcę tutaj kupić. Udział biorą wszyscy, ilu was tu jest (rzecz dzieje się na dwa dni przed Wigilią), czas macie do rana, a na zwycięzcę czeka nagroda- niespodzianka. Każdy zna moją hojność i szlachetność. Ci którzy zawierzą, nie pożałują. Zostawcie więc wszystko, co macie, nie zajmujcie się już niczym innym – zgadujcie.

Część ludzi wtedy rzuca się przeglądać sklepowe półki i podtykać Sfinksowi przeróżne rzeczy, licząc na szczęśliwy zbieg okoliczności – a to komplet ręczników w promocji, a to schab z kością, a to zestaw kina domowego, a to glebogryzarkę. Prawdopodobnie gdzieś około środy popielcowej wreszcie Sfinks krzyknie:

- „Tak! To jest właśnie „TO COŚ”! Tego właśnie potrzebowałem! Brawo! Wygrywasz zestaw do czyszczenia muszli klozetowej! A, no i oczywiście pozwalam Ci żyć – znaj łaskę Sfinksa.

Na początku laureat jest nawet zadowolony z nagrody – lepszy rydz niż nic, no i fakt, że to właśnie jemu udało się pokonać Sfinksa, ho ho! To jest najlepsza nagroda. Następnego dnia wieczorem, w okolicach Faktów, zwycięzcy dzwoni komórka. To Sfinks:

- Ave Sfinks i wszystko, co się ze mną wiąże. Wiesz co Stefan, chyba jednak to nie jest „TO”. W zasadzie, pamiętasz, mówiłem, że „to jest to, czego potrzebowałem”. Może i kiedyś potrzebowałem, ale teraz nie. Pomyśl jeszcze trochę. Może niech Ci żona pomoże, sąsiedzi, bo ja wiem – kierowca autobusu? Rób co chcesz, ale to nie jest „TO”. Tak więc w swej szczodrości daję Ci jeszcze jedną szansę, ale pamiętaj, ostatnią! Choć w przeciwieństwie do Ciebie jestem wieczny, nie będę czekać całą wieczność (ja bym mógł, ale Ty NIE! Hahahaha taki Sfinksowy żart – dodaje). Zawsze mogę wrócić do hipermarketu. Dobra, kończę, Faraonowi rozwinął się bandaż. Pa.

Stefan, a w rzeczywistości Zdzisław, kombinuje jak może. Nie śpi, nie je (przecież musi oszczędzać na jedzenie, bo nie pracuje tylko zgaduje) – szuka odpowiedzi. Wysyła kolejne i kolejne rozwiązania, ale nic z tego. Wciąż jego odpowiedź nie jest „TYM CZYMŚ”. Wreszcie ma dość. Nie tylko on, nawet jego wylniały z nieszczęścia pies ma dość, nawet listonosz, mleczarz i zestaw śrubokrętów w garażu – wszyscy mają dość. Zdzich mówi Sinfksowi:

- Sfinksu, poddaję się. Nic z tego nie będzie.

W słuchawce słyszy jazgot gorszy niż… najgorszy jazgot (tu autorowi zabrakło weny), wycie, krzyk i ryczenie, a na koniec groźby. Generalnie Zdzich ma za zadanie spakować się, pożegnać rodzinę, podzielić resztki majątku między dzieci i podpisać zgodę na oddanie swojego mózgu naukowcom, aby Ci mogli zbadać, dlaczego ów organ nie wykształcił się u niego we właściwym stopniu. I tu, uwaga, Sfinks okazuje po raz ostatni swą łaskę. Naukowcy zgłoszą się do Zdzicha, kiedy ten będzie już „po tamtej stronie”.

„Zwycięzcy” jest jednak wszystko jedno co i kto z nim zrobi, ponieważ nastał najpiękniejszy dzień jego życia: dzień poprzedzający dzień bez Sfinksa! I choćby miał to by być ostatni dzień w jego życiu, to dla takich chwil naprawdę warto żyć! Ech…..

Oczywiście wszyscy wiemy, że nic się Zdzichowi nie stało, a Sfinks ponownie udał się do hipermarketu.

 

 

  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: IAB Update, panel dyskusyjny, standardy przetargowe


Komentarze (13)
« Poprzednia  2 / 2 
Dominik Sipowicz
11. Dominik Sipowicz 28.02.2010 / 19:15
no to zostało nam się tylko śmiać i pisać felietony o standardach przetargowych. Polska ;)

Niedługo http://interaktywnie.com zorganizuje konkurs na najlepszy dowcip o standardach przetargowych.
Karpisz Joanna
12. Karpisz Joanna 03.03.2010 / 10:58
Wiedziałam, że ktoś wreszcie odkryje te sklepy na rogu! Co za pech, że to właśnie teraz następuje. Wiesz, chyba nie o to chodzi. Nie można by tak jakoś .... bardziej po ludzku do tego podejść? np. szanować czas innych, a wiadomo, że czas to pieniądz. Przecież jesteśmy sobie potrzebni na wzajem. Nikt tu chyba nikomu łaski nie powinien robić. No ale może się mylę.

Co do pielęgniarek - łatwo je krytykować siedząc przed telewizorem, sprawa się komplikuje, kiedy lądujesz w szpitalu. Wtedy okazuje się, że ich wkurzenie niestety może mieć wpływ na poziom opieki. Pewnie, że nie powinno, ale co z tego? Wychodzi bajzel, a być mogłoby być zupełnie inaczej i wszyscy byliby zadowoleni. Oczywiście hipotetycznie :-)
wa
13. wa 07.03.2010 / 00:38
@Joanna, ale co 'ludzkiego' chcesz znaleźć w kapitalizmie? 'ludzki' to był już chyba kiedyś socjalizm? :)
« Poprzednia  2 / 2 
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
NuOrder
 
Arrow
newsletter
Arrow
Loader
Up Down
ostatnie komentarze
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2019 interaktywnie.com. All rights reserved.