Raport interaktywnie.com: Edukacja a rynek internetowy

  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
Anna Chodacka, Łukasz Kłosowski, Bogumiła Matuszewska, Aneta Zadroga, Grzegorz Miłkowski
 
Fot.: Raport interaktywnie.com: Edukacja a rynek internetowy
Fot.: Raport interaktywnie.com: Edukacja a rynek internetowy

Pobierz raport „Edukacja a rynek internetowy” [PDF, 7 MB]

Umysł ścisły jest w cenie

Jak się więc kształcić? Oczywiście z głową, wybierając te oferty edukacyjne, które mają wypracowaną renomę, zapewniając zdobycie rzetelnej i naprawdę potrzebnej na rynku wiedzy.



Jedynie 7 proc. wszystkich studentów w Polsce kształci się na kierunkach technicznych i ścisłych. A to na potrzeby rozwijającego się rynku nowych technologii zdecydowanie za mało. Dziś w cenie są specjaliści od nowych technologii. I to oni są naszą kartą przetargową w walce o pierwszeństwo na rynku. - Dziś największą przeszkodą w rozwoju firm jest nie brak funduszy, a brak wykształconych specjalistów - podkreśla w raporcie prof. Jerzy Lis, prorektor ds. współpracy i rozwoju Akademii Górniczo - Hutniczej w Krakowie.

Jeśli przyjrzeć się rankingom popularności poszczególnych kierunków studiów, łatwo zauważyć, że informatyka, matematyka, fizyka czy inne przedmioty ścisłe są dość daleko od czołówki. Na kosmetologię na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi co roku o jedno miejsce ubiega się około dwadzieścia osób. Podobnie jest z dziennikarstwem na UW i UJ. Dalej są filologie, psychologia, socjologia, turystyka czy prawo - niezależnie od uniwersytetów. A gdzie w tym wszystkim są przyszli informatycy?

Gdyby zestawić ze sobą cztery uczelnie: Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytet Łódzki, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz Uniwersytet Wrocławski to dowiemy się, że matematyką i informatyką zainteresowanych było niecałych dwóch kandydatów na miejsce. Podczas zeszłorocznej rekrutacji na wrocławskiej uczelni, informatykę chciało studiować blisko 400 kandydatów. W porównaniu z filologią angielską czy psychologią, gdzie chętnych liczy się w tysiącach, to dość znikomy wynik.

Nie jest tajemnicą, że najwięcej specjalistów na potrzeby branży internetowej dostarczają w Polsce uczelnie techniczne. To stąd wychodzą rzesze informatyków, programistów, grafików, animatorów. Branża gier komputerowych wchłonie każdego, kto tylko pojawi się na rynku z odpowiednimi umiejętnościami. Dowód?

Akademia Górniczo - Hutnicza w Krakowie przedstawiła badania losów swoich absolwentów. Analizy przeprowadzone przez uczelniany Ośrodek Monitorowania Kadry Zawodowej pokazały, że kończący tę uczelnię znajdują pracę albo już na ostatnim roku studiów albo zaraz po obronie. Prawie 3/4 absolwentów AGH na znalezienie pracy potrzebuje mniej niż miesiąc. Dane GUS o okresie poszukiwania pierwszej pracy przez opuszczających mury uczelni młodych ludzi mówią średnio o 5 - 6 miesiącach. Ci, którzy pracę już znajdą, w 90 procentach korzystają z tego, czego nauczyli się na studiach. Pracują głównie w branży informatycznej, naftowej, energetycznej, budownictwie. Zarabiają na wstępie od 2 do 3 tys. zł.

Dla specjalistów pracy nie zabraknie

Programiści, informatycy, graficy, animatorzy, webmasterzy, specjaliści od reklamy i marketingu internetowego - dla tych zawodów pracy nie brakuje. Uczelnie oraz firmy szkoleniowe starają się sprostać oczekiwaniom rynku, często jednak reagują jeszcze zbyt powoli - oceniają eksperci zajmujący się rynkiem pracy.

Mimo spowolnienia gospodarczego, specjaliści z branży nowych technologii rok 2009 mogą zaliczyć do udanych. Zapotrzebowanie na takich pracowników nie spadło, co więcej - raporty firm doradczych i analitycznych są dla adeptów informatyki we wszelkiego rodzaju odsłonach bardzo optymistyczne. Według firmy Sedlak&Sedlak, w tym roku na pewno w Polsce będzie wzrastać liczba specjalistów, szczególnie z wykształceniem technicznym, a zmniejszać się liczba pracowników wykonujących prace proste.

- Pamiętajmy, że mimo bezrobocia w firmach zawsze brakuje wysokiej klasy specjalistów. W ciągu najbliższych lat na pewno wzrośnie zapotrzebowanie na elektroników, informatyków i specjalistów od usług związanych z poprawą jakości ludzkiego życia - wylicza w raporcie dr Kazimierz Sedlak, szef Sedlak&Sedlak.

Jak policzył Sedlak&Sedlak, w 2009 roku Warszawa była liderem płacowym wśród polskich miast. Mediana wynagrodzeń w stolicy wyniosła 5,2 tys. zł i była o 44 proc. wyższa niż w Krakowie (3,6 tys. zł) i aż o 86 proc. większa niż w Lublinie (2,8 tys. zł). Spośród osób pracujących w różnych branżach, najwyższe płace – rzędu 7 tys. zł – otrzymywali pracownicy telekomunikacji oraz technologii informatycznych. Biorąc pod uwagę obszar firmy, najwyższe płace oferowano pracownikom działów IT oraz finansów i controllingu. Specjaliści zarabiali w nich od 5,5 do ponad 6 tys. zł.

Przejdź na kolejne strony artykułu:
1 | 2 |
  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Komentarze (11)
Mateusz Waligórski
1. Mateusz Waligórski, 62.121.75.*, 31.03.2010 / 12:20
Być może warto zainteresować się warszawskim SPIKiem Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej? Społeczna Psychologia Internetu i Komunikacji jest kierunkiem po którym wiele osób specjalizuje się różnych aspektach brażny internetowej takich jak user experience, social network analysis czy też wizerunkiem w Internecie. Zapraszam do nas :)
milo
2. milo, 85.222.90.*, 01.04.2010 / 01:09
Nie no najlepszy w raporcie jest tekst pana Piotra Kunce kier. grafiki w ASP w Krakowie (str. 37 w raporcie). Jestem tylko ciekaw jak bardzo wysoką mają ambicje absolwenci ASP w Krakowie haha. Szkoda rowniez ze Panu Kunce zabraklo minimum obiektywizmu do obecnej sytuacji jaka jest na rynku. Nie wydaje mi sie zeby takie firmy jak np. Ars Thanea robila "graficzny chłam reklamowy". Zreszta w Krakowie tez napewno mozna znalezc paru dobrych grafikow i firm. Jestem naprawdę załamany opinia "wielkiego" artysty z ASP. Na szczescie wiekszosc szefów z agencji w Polsce jak widzi w polu "edukacja" ASP to wyrzuca CV i portfolio do smieci - i dzieki Ci Panie za to. Wydaje mi sie ze przez pare lat to sie jeszcze nie zmieni. aaa i zeby nie bylo załączam jeszcze link do portolio Pana Kunce... nie dziwie sie ze artysysci z ASP w Krakowie maja wieksze ambicje http://www.pigasus-gallery.de/Ausstellungen/New_Year_2010/New_Year_e.html
owczar
3. owczar, 82.177.164.*, 01.04.2010 / 14:01
"katedra asp" to świetna nazwa. żyją sobie tam tacy ludzie jak pan kunce i jego studenci zamknięci w katedrze oderwani od rzeczywistości. nagle kończą studia, szukają pracy i okazuje się, że są "kalekami" którzy nie potrafią się odnaleźć w grafice użytecznej/reklamowej...

geez ile jak się nasłuchałem "wykładów" nt grafiki, fontow, rysunku od jednego takie pana z którym pracuje. co to on nie jest i w ogóle... Gadanie jednak nie idzie w parze z czynami tak samo jak w przypadku pana Kunce. Czytasz te bzdury, patrzysz na jego prace i koniec końców stwierdzasz, że chłop nie jest wiarygodny.

Ludzie po ASP tak samo gadają co się okazuje. nieważne, czy student, profesor, absolwent. Są niereformowalni i tacy sami...
stefan
4. stefan, 77.252.110.*, 02.04.2010 / 12:27
Jest bardzo dobra specjalizacja dziennikarstwo online a na dziennikarstwie na UW, na którym obszernie omawiane są zagadnienia Internetu także marketingu i mediów społecznościowych.
Raphaël Pudłowski
5. Raphaël Pudłowski 06.04.2010 / 14:50
dokładnie jak mówią poprzednicy: najczęściej CV z ASP lądują w koszu (po obejrzeniu portfolio oczywiście, zdarzają się wyjątki), to czego uczą na uczelni i rzeczywistość się mijają o kilometry :)
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
NuOrder
 
Arrow
newsletter
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2018 interaktywnie.com. All rights reserved.