18.09.2017 / Adtech
 

Reklamy targetowane będę w oparciu o emocje? To całkiem możliwe

  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
 
źródło: Apple Newsroom
źródło: Apple Newsroom

Wtorkowa premiera iPhone'ów - tradycyjnie już za panowania Tima Cooka - sprowokowała lamenty nad brakiem faktycznych innowacji, z których firma słynęła w czasach Steve'a Jobsa. Ładowanie indukcyjne? Bezramkowy wyświetlacz? Wszystko to już przecież było, a animowane emoji zaprezentowane na przykładzie "kupki" mogło wydać się nieco żenujące. Nie dla wszystkich jednak. Branża marketingowa nie tyle w jednak animoji, ile w ogólnie w technologii pozwalającej na mapowanie ludzkiej twarzy widzi duży potencjał.

Nowe iPhone'y będziemy odblokowywać twarzą, co z pozoru nie brzmi superrewolucyjnie. Wcześniej robiliśmy to za pomocą odcisku palca, co też wywoływało niepokój o kwestie związane z prywatnością i bezpieczeństwem, a Apple potrafiło pokazać, że poważnie je traktuje. 

- Apple już teraz zbiera bardzo dużo informacji na temat swoich użytkowników (np. odciski palców), a mimo to bardzo dba o ich bezpieczeństwo i niedzielenie się nimi - mówi Marek Rakowski, Disruption Leader w K2 Digital Ventures. Przynajmniej pozornie, na przykład wtedy, gdy odmówili pomocy FBI przy rozszyfrowaniu modelu ich telefonu, który należał do zamachowca.

- Czytnik nie będzie zapisywał obrazu twarzy, ale wyłącznie zaszyfrowane dane matematyczne, z których według zapewnień Apple, nie da się zrekonstruować obrazu, nie mówiąc już o odczytywaniu emocji. Zresztą mapy twarzy nie będą dostępne nawet dla samego Apple - dane z systemów Touch ID i Face ID istnieją wyłącznie na jednym konkretnym urządzeniu i nigdy nie trafiają do serwerów Apple - dodaje Wojciech Poniatowski, Senior Consultant w K2 Digital Trafsnsformation

Gigant współpracował m.in. ze studiami w Hollywood, by zminimalizować ryzyko niepowołanych wejść i uczynić ten sposób autoryzacji jak najbardziej funkcjonalnym. I choć debiut nie wypadł może najszczęśliwiej, idea wyznacza bardzo ciekawe, choć na razie jedynie potencjalne możliwości. Podobnie zresztą jak wspomniane wcześniej Animoji. Fakt, "poop" ruszający "twarzą" może się podobać lub nie, ale potencjał technologii, która pozwala odczytać ludzką mimikę, dla branży marketingowej jest nie do przecenienia. 

O ile Face ID jest zamkniętym komponentem, to bazuje on na systemie śledzenia twarzy, do którego udostępnione już przez Apple ARKit API zapewnia niemal nieskończone możliwości twórcom aplikacji. Możliwe jest wykrycie pozycji, topologii i emocji – z bardzo dużą precyzją i w czasie rzeczywistym. Zastosowania tej technologii nasuwają się same – od aplikacji AR nakładających obiekty na nasze twarze (okulary, makijaż), do przenoszenia ruchów poszczególnych mięśni na wirtualny awatar (tak jak zaprezentowane przez Apple „Animoji”). Mamy możliwość analizowania emocji towarzyszących użytkownikowi podczas używania naszej aplikacji, albo nawet podczas czytania artykułów. 

Mateusz Sokalszczuk, Senior Interactive Developer z Deloitte Digital

Nietrudno sobie wyobrazić - i na razie tylko tyle - jak z podobnych technologii korzysta np. Apple Music, krojąc na miarę playlisty dopasowane do nastroju, Facebook - personalizując newsfeeda tak, żebyśmy nigdy go nie opuszczali, czy Google śledząc nie tylko rzeczywistą uwagę, z jaką oglądamy reklamy na YouTube, ale i nastrój (uśmiech, zmarszczenie brwi), które w nas wywołują. Oczywiście, oprócz tego, że to pieśń przyszłości, to także dość fantastyczny scenariusz, bo nie wiadomo, czy i jaki dostęp do tej technologii uzyskają firmy trzecie. A to właśnie od pomysłów deweloperów zależeć będzie, jak w rzeczywistości zostanie wykorzystany potencjał.

- W zależności od tego jak duży dostęp do wykorzystania sensorów odpowiedzialnych za działanie Face ID odda Apple w ręce deweloperów, to możemy się spodziewać wykorzystania ich choćby w e-commerce u największych graczy, którzy posiadają swoje aplikacje. Na przykład Amazon czy AliExpress może monitorować emocje podczas przeglądania produktów i na tej podstawie serwować reklamy użytkownikom, pod warunkiem, że konsument wyrazi na to zgodę.  - dodaje Michał Hejduk, Strategy Plenner z Deloitte Digital.

- Możliwość marketingowego „wpięcia się” w emocje w czasie rzeczywistym to kolejny drżący w posadach bastion naszej prywatności, który lada moment runie. Do tej pory nieśmiałe próby wykorzystywania elementów rozpoznawania emocji były domeną przede wszystkim działań OOH („pay with a smile” etc.). Ale nigdy jeszcze marketerzy nie dostali narzędzia pozwalającego na bycie tak blisko konsumentów, jakim może być dla nich facial recognition software zaimplementowany w systemie operacyjnym smartfonu - podsumowuje Artur Szatkowski, Creative Technology Consultant, HYPERMEDIA linked by Isobar, Dentsu Aegis Network Polska

 

KLIKNIJ I PRZECZYTAJ SZCZEGÓŁOWĄ OPNIĘ
Michał Hejduk

Michał Hejduk, Strategy Planner, Deloitte Digital

Już teraz rozwiązania użyte w Face ID porównywane są z tym, co oferował niegdyś Xbox Kinect, możliwe, że sprawdzi się równie dobrze w warunkach „salonowych”, w jakich działał Kinect – może więc następna wersja HomePoda będzie w stanie identyfikować użytkowników na odległość.

Wojciech Poniatowski

Wojciech Poniatowski, Senior Consultant w K2 Digital Transformation

Cała ciężka praca polegająca na zebraniu odpowiednich danych, ich analizie i opracowaniu odpowiednich algorytmów pozwalających na rozpoznanie emocji pozostaje po stronie twórców aplikacji.

Marcin Ukleja

Marcin Ukleja, Senior UX Designer, agencja K2

Na Face ID warto spojrzeć przede wszystkim jak na jedno z wielu zastosowań dużo ważniejszego rozwiązania jakim jest TrueDepth Camera, czyli technologia składającą się z m.in. z kamery na podczerwień, oświetlacza podczerwieni czy rzutnika punktów (ponad 30 000).

Artur Szatkowski

Artur Szatkowski, Creative Technology Consultant, HYPERMEDIA linked by Isobar

Można sobie wyobrazić także taki sobie scenariusz gdy ten sam mechanizm pozwala na zbieranie i sprzedawanie danych na temat naszego samopoczucia. Marketerzy otrzymają wtedy np. kolejne kryterium targetowania wraz z funkcją typu „wyświetlaj moje reklamy osobom, które w danym momencie czują się przygnębione”.  

Maciej Partyka

Maciej Partyka, PHP Team Leader, Move CLoser

Do dyspozycji marketerów pozostaje aparat TrueDepth, którego możliwości rozpoznawania twarzy zostały wykorzystane w Animoji oraz przez Snapchat. To kierunek, w którym będą mogli pójść marketerzy – filtry twarzy wykorzystywane w konkursach, czy na eventach.

Mateusz Sokalszczuk

Mateusz Sokalszczuk, senior interactive developer, Deloitte Digital

Face ID, jako system identyfikacji, oprócz samego odblokowywania telefonu tak samo jak wcześniej Touch ID, posłuży do autoryzowania użytkownika w aplikacjach (np. bankowych). Szacuje się, że Apple Pay z Face ID będzie działać o 50% szybciej, niż stosowany do tej pory Touch ID

Przejdź na kolejne strony artykułu:
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 |
  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: Animoji, FaceID, True Depth, apple, iPhone


wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Digital We
 
Arrow
newsletter
Arrow
Loader
Up Down
ostatnie komentarze
więcej
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2017 interaktywnie.com. All rights reserved.