Raport Interaktywnie.com "Content Marketing 2017"

  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
 

Content marketing miał być alternatywą dla tradycyjnej reklamy, nachalnej, irytującej i nieskutecznej. I faktycznie - pochłania coraz większe części budżetów przeznaczonych na promocję, ale sam zbyt często staje się... irytujący, nachalny i nieskuteczny. Bo nie wystarczy powiększyć logo, by przekonać internautów, że stojąca z nim marka naprawdę jest "liderem rynku i innowacji". 

Zapytani przez Interaktywnie.com przedstawiciele agencji niemal zgodnie twierdzą, że ich klienci będą zwiększać budżety na działania content marketingowe. Z trzynastu tylko dwoje przewiduje, że pozostaną one na takim samym poziomie. Z doświadczeń ekspertów wynika, że najczęściej od 10 do 25 procent budżetu kampanii klientów przeznaczane jest na tworzenie i promocję contentu. Byłoby jeszcze więcej, gdyby efekty działań content marketingowych były łatwiej mierzalne. Dzisiaj jest z tym problem. I choć można liczyć lajki, udostępnienia czy leady, to bardzo trudno jeden do jednego ocenić ich wpływ na sprzedaż. A to przede wszystkim interesuje klientów. 

A zapewne jest także przyczyną, dla której dzisiaj działania content marketingowe pozostawiają wiele do życzenia. Treści, które miały dawać użytkownikom konkretną wartość, często stają się niczym więcej niż materiałem sponsorowanym. W dodatku przygotowanym kiepsko. Klienci wciąż nie chcą bowiem płacić za coś, co od progu nie krzyczy "KUP", a sprawny content marketing nie może tego robić. Jego efekt jest długofalowy i obliczony raczej na fazę przed podjęciem decyzji zakupowej, kiedy użytkownik poszukuje konkretnych informacji na temat produktu. 

- Umiejętnie podany content jest w stanie generować leady i wpływać na sprzedaż. Znakomitym tego przykładem są chociażby poradniki czy raporty w formie PDF – takie, które zaspokajają potrzebę informacji naszego klienta na temat poszukiwanego produktu bądź usługi. Marka, która dostarczy kompleksową i specjalistyczną wiedzę daje tym samym więcej niż konkurencja - podkreśla Krzysztof Małecki z FFW Communication. - W idealnym przypadku 50 proc. contentu dostępna jest za darmo, ale by zapoznać się z całością, należy „zapłacić” swoimi danymi.

Marki, zwłaszcza te mniejsze, nie prowadzą jednak tak kompleksowych działań, więc - jeśli już decydują się na content marketing - chcą wiedzieć za co płacą. Najczęściej jest to niepodpisany artykuł sponsorowany, który z reklamą natywną w nie ma nic wspólnego, czym ostatnio nawet zajmuje się nawet Rada Etyki Public Relations.

Pod koniec ubiegłego roku zajęła stanowisko w sprawie tzw. ukrytej reklamy. Rada postuluje m.in. by w przypadku ogłoszeń reklamowych w prasie, których struktura przypomina teksty redakcyjne (także w szacie graficznej), tekst był wyraźnie oznaczony jako reklama. W związku z tym czcionka podstawowa i czcionka tytułowa powinna wyraźnie różnić się od czcionek stosowanych w redakcyjnej części danego medium tak, aby czytelnik mógł odróżnić tekst reklamowy od tekstu redakcyjnego. I wydawałoby się, że to nie tylko ma sens, ale jest wymagane prawem, ale eksperci wskazują, że może być z tym problem. 

Jacek Redźko, managing partner w ASAP&ASAP Communication: - Z punktu widzenia etycznego apel Rady ma oczywiście sens. Jednak z punktu widzenia kierunku, w jakim zmierza od dłuższego czasu rynek reklamy prasowej, sensu to nie ma. Wraz ze spadającymi dochodami ze sprzedaży nakładów nastąpiły spadki wydatków na klasyczne reklamy. To było również następstwem spadku jej skuteczności – coraz większa grupa czytelników prasy pomija reklamy automatycznie. Dlatego wejście w reklamę natywną było w zasadzie naturalną koleją rzeczy, wręcz wybawieniem i główną szansą na przetrwanie dla wydawców w obliczu spadających zysków. Istnieją przecież całe tytuły, których byt jest z definicji uzależniony całkowicie od dochodów z umieszczania w nich produktów i marek w formie mniejszych lub większych obecności. - To również naturalna kolej rzeczy w czasach, w których tradycyjna reklama już nie działa. Zatem trudno sobie wyobrazić, że wydawcy z własnej i nieprzymuszonej woli zrezygnują z takich działań.

Problemów jest jednak więcej. Zwłaszcza w ostatnim czasie marki zachłysnęły się perspektywą współpracy z influencerami, widząc w nich furtkę do serc najmłodszych klientów, tzw. digital natives. Siłą vlogerów jest jednak spontaniczność, naturalność i szczerość, a marki chciałyby to z jednej strony wykorzystać, ale z drugiej - lubią mieć wszystko pod kontrolą...

... WIĘCEJ PRZECZYTASZ W RAPORCIE INTERAKTYWNIE.COM "CONTENT MARKETING 2017" [POBIERZ PDF]

  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: content marketing, reklama natywna, reklama online


wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
  • grey tree sp. z o.o. grey tree sp. z o.o.

    Naszym Klientom od 2007 roku zapewniamy kompleksową obsługę social media dla marki lub firmy. Oferujemy skuteczne...

    Zobacz profil w katalogu firm
  • Digital We Digital We

    Wdrożenia, doradztwo, strategia, audyty, szkolenia, badania - internet i mobile. - serwisy i aplikacje internetowe...

    Zobacz profil w katalogu firm
  • AdROI AdROI

    AdROI jest niezależną agencją marketingową skoncentrowaną na projektowaniu i realizacji wielokanałowych...

    Zobacz profil w katalogu firm
Komentarze (2)
olaff
1. olaff, 176.121.81.*, 09.05.2017 / 10:49
Badania pokazują, że content marketing zarówno skutecznie angażuje odbiorcę, jak i pomaga sprzedawać, a przy tym jeszcze generuje o 60 proc. mniejsze koszty niż standardowe kampanie marketingowe. Nic dziwnego, że szybko stał się integralną częścią strategii digitalowych wielu firm. Które trendy w ciągle ewoluującym content marketingu szczególnie warto śledzić?
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
 
Arrow
newsletter
Arrow
Loader
Up Down
ostatnie komentarze
więcej
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2017 interaktywnie.com. All rights reserved.